Darri Rafn Hólmarsson
21 kwietnia 2026
Wzmocnijmy i rozbudujmy Eyrin
Niedawno spotkałem kobietę, która właśnie przeprowadziła się na Oddeyrin. Powiedziała mi, że od czasu przeprowadzki regularnie była witana „w Eyrin” i nie pamiętała, by kiedykolwiek wcześniej była witana w konkretnej dzielnicy. Można śmiało powiedzieć, że znaczne uprzedzenia wobec tej szacownej dzielnicy istnieją od co najmniej wielu dekad. Może to właśnie dlatego wytworzyła się tam taka spójność wśród mieszkańców. Trzymamy się razem i kładziemy nacisk na to, by witać nowych „Eyrarpúkar” (mieszkańców Eyrin). Czasami tłumaczyłem mieszkańcom południowej Islandii, że stosunek mieszkańców miasta do Eyrin jest prawdopodobnie dość podobny do tego, jaki mają do Breiðholt — z wyobrażeniem, że mieszkają tam tylko osoby o niskich dochodach w zaniedbanych domach.
Nie zapominajmy o tym, co dobre
Łatwo jednak zapomnieć, że w Eyrin jest wiele wspaniałych rzeczy. Dorastałem tam od nieco ponad pierwszego roku życia do dwudziestki i mam stamtąd świetne wspomnienia. Przez lata czasem musiałem przepraszać, że tam dorastałem, i przekonywać innych, że Eyrin wcale nie jest taka zła. Bliskość wszystkiego, co najważniejsze w mieście, jest oczywiście jedną z głównych zalet dzielnicy. Moi rodzice zwykle chodzili do pracy pieszo i docierali na miejsce w ciągu kilku minut. My, dzieciaki, byliśmy w centrum miasta lub w Glerártorg w kilka chwil. Mieliśmy najlepszą restaurację w mieście na rogu Eyrarvegur z jednej strony i świetny sklep spożywczy za Grenivellir z drugiej. Wszystko, czego było trzeba, na stosunkowo małym obszarze. Ponadto niektórzy uważają, że najlepsza pogoda w mieście jest właśnie w Eyrin — w mojej pamięci latem było tam szczególnie zacisznie, a zimą mało śniegu. Szczerze mówiąc, uważam, że gdyby Akureyri było czystą kartą i musielibyśmy zaplanować miasto od nowa, Eyrin miałaby wiele do zaoferowania jako pożądana dzielnica do życia.
Ach, kogo obchodzi Eyrin? Czy to ma znaczenie?
Zarówno Eyrin, jak i Innbærinn mają wspólne to, że w pewnym stopniu zachowują historię miasta i nadają mu określony urok. Eyrin jest również pierwszym, co rzuca się w oczy ogromnej liczbie turystów przyjeżdżających do naszego miasta każdego roku statkami wycieczkowymi. Owi turyści rzadko kiedy kończą na spacerze w Naustahverfi czy Síðuhverfi, ale jest spora szansa, że tego lata zobaczysz całą grupę na Hríseyjargata lub sporo osób na Fjólugata. W idealnym świecie chcielibyśmy, by wszyscy ci ludzie mogli przy okazji podziwiać schludne domy z charakterem. Spójrzmy na przykład.

Dom A jest fantastycznym przykładem starannie odrestaurowanego domu w Eyrin i niewątpliwie przykuł uwagę turystów. Dom B jest niestety przykładem przeciwieństwa, przynajmniej jak dotąd. Ale czy można coś z tym zrobić? Czy możemy lepiej wspierać tych, którzy chcą odnawiać stare domy w taki sposób?
Nie mówię o dużych wydatkach, jedynie o umiarkowanej zachęcie, która sprawiłaby, że nasze miasto byłoby atrakcyjne na przyszłość. Na przykład o niewielkim funduszu, z którego można by korzystać, lub o tymczasowym zwolnieniu z podatków od nieruchomości, jeśli wykazany zostałby efekt. Przykłady takich rozwiązań można znaleźć w wielu miejscach w krajach nordyckich. W Stavanger gmina co roku przydziela środki właścicielom domów, którzy chcą odnowić budynki o wartości kulturowej. Wsparcie ma na celu uruchomienie takich projektów z naciskiem na wygląd zewnętrzny i zachowanie tego, co nadaje dzielnicom ich wyjątkowy charakter.
Budowanie na przyszłość
Ale Eyrin to nie tylko zachowywanie przeszłości. Są tu również możliwości rozbudowy. Na wschód od Hjalteyrargata znajduje się obszar, który moim zdaniem mógłby dobrze posłużyć pod schludne mieszkania — jest tam wystarczająco dużo przestrzeni na kilka pięter w górę. Wiem, że Eyrarpúkar zdecydowanie nie chcą wysokich budynków w środku dzielnicy, ale wyższe budynki na obrzeżach dzielnicy są moim zdaniem dobrym kompromisem, który mógłby tchnąć w nią nowe życie. Wyobrażam sobie, że byłby tam świetny widok, a idealnym rozwiązaniem byłyby usługi na niższych piętrach. Jeśli zaś chcemy, by ludzie naprawdę mieszkali w tych mieszkaniach, otoczenie musi być przyjazne i dobrze zaplanowane. Dlatego chciałbym poprawić bezpieczeństwo ruchu w okolicy, zapewniając bezpieczne przejście dla dzieci przez Hjalteyrargata w drodze do szkoły. Poznałem bowiem ludzi, którzy mieli uprzedzenia wobec tej dzielnicy, ale są bardzo zadowoleni zarówno z Iðavöllur, jak i Oddeyrarskóli. Nowe budynki w Eyrin i lepszy zasób mieszkaniowy pozwoliłyby większej liczbie osób cieszyć się jakością życia, jaką oferuje Eyrin.
Zachować czy zapomnieć
Oczywiście zdania są podzielone. Niektórzy chcieliby spuścić buldożer na całą dzielnicę. Inni nie chcą, by wymieniono choćby jedną klamkę u drzwi. Uważam, że złoty środek jest gdzieś pomiędzy. Mówię, że powinniśmy zachować to, co czyni Eyrin wyjątkową, wzmocnić to, co już istnieje, i rozbudować ją na przyszłość.
Darri Rafn Hólmarsson zajmuje 5. miejsce na liście Akureyrarlistinn w wyborach samorządowych w maju.